Czy wiecie jak smakuje karambola? Oto owoc wyjątkowo egzotyczny!

04.11.2017

0

Najwyższy czas w odkrywaniu nowych smaków udać się w egzotyczną podróż do Malezji lub Indonezji. To właśnie tam rośnie na wiecznie zielonych drzewach owoc zwany gwiazdą wschodu czyli karambola. Pomimo tego, że nie jest on u nas bardzo popularny, w wielu większych sklepach możecie go kupić a my podpowiemy dlaczego warto go spróbować.

Roślina ta choć początkowo znana tak jak już napisaliśmy w Malezji i Indonezji rozprzestrzeniła się szybko na tereny południowo-wschodniej Azji, południowe Indie i Filipiny oraz do Afryki i na wysypy Oceanu Spokojnego a nawet na niektóre rejony Kaliforni. W Europie po raz pierwszy została rozpoznana w XVIII wieku kiedy to jedna z Londyńskich cieplarni sprowadziła młode szczepy do siebie, głównie ze względu na ciekawy wygląd. Charakterystyczną cechą gwiazdy wschodu jest to, że jej małe liliowate kwiaty utrzymują się na drzewku przez cały rok. Dojrzała karambola ma żółty lub pomarańczowy kolor. Nie powinno Was to jednak zmylić ponieważ niektóre odmiany cały czas pozostaję zielone a to czy są dojrzałe poznajemy po przypominającej w dotyku wosk naleciałości. Owoce tej egzotycznej rośliny mają średnicę około 10 cm a po przecięciu jej w połowie przypominają pięcioramienną gwiazdę. Istnieje odmiana karamboli, która nie jest w żadnym stadium swojego rozwoju kanciasta a po pokrojeniu nie przypomina gwiazdy. Nazywa się bilimbi i jest zdecydowanie bardziej kwaśna. Miąższ gwiazdy wschodu jest chrupiący i przeźroczysty. W Europie występuje bardzo daleka odmiana tej rośliny nazywana szczwikiem zajęczym, która podobnie jak jej egzotyczna krewna ma listki, które zamykają się na noc. Roślina lasów Brazylii poza swoim charakterystycznym kształtem ma niespotykaną zbyt często właściwość i w momencie jej dotknięcia gałązki odpadają a listki składają się do środka na pół. Poza tym, że jest bardzo smacznym owocem jej sok produkuje naturalny odplamiacz, który bez problemu poradzi sobie z nawet najbardziej zabrudzonymi ubraniami.

Pewnie zastanawiacie się jak się je ten niesamowity owoc oraz jak smakuje. Już odpowiadamy na Wasze pytania. Otóż aby zjeść gwiazdę wschodu wystarczy usunąć za pomocą noża pięć wystających krawędzi, gdyż skórka, która się na nich znajduje jest wyjątkowo twarda. Tak obrany owoc możemy zjeść jak jabłko. Karambola ma kwaśno-słodki smak, jest bardzo orzeźwiająca i soczysta. Jednakże bywa niebezpieczna ponieważ zawiera kwas szałwiowy i cytrynowy jednocześnie dlatego po jej zjedzeniu zaleca się dokładne wypłukanie ust. Ten gwiaździsty owoc jest nisko kaloryczny i zawiera wiele cennych dla naszego zdrowia i organizmu składników np. witaminy A, B oraz C, błonnik, żelazo, magnez, fosfor i cynk. Zalecana jest wszystkim osobom, które dbają o swoją sylwetkę i dobre samopoczucie. Zawarty w niej błonnik poprawia przemianę materii, reguluje poziom toksyn w organizmie i wzmacnia naszą odporność.

Karambola poza bardzo efektownym wyglądem, który wykorzystywany jest jako element dekoracyjny stanowi idealny dodatek do napoi, sałatek i sorbetów. Ciekawostką jest to, że tylko jej słodkie odmiany są jadalne na surowo. Kwaśne wykorzystywane są jako przyprawa. Świetnie pasują do sosów, dań z ryb, curry czy gulaszy. Odnajdą się również w świecie tart, dżemów oraz marynat.

Poniżej znajdziecie dwa przepisy na nietypowe dla kuchni polskiej dania, w których wykorzystuje się karambolę. Życzymy smacznego i mamy nadzieję, że smak ten zachwyci również Wasze podniebienia. 

Pierwszym daniem choć może wydawać się bardzo egzotycznym jest homar z karambolą i pochodzi ono z tradycji kuchni karaibskiej. Do jego przygotowania będziecie potrzebować jednego mrożonego homara, łyżkę soku z limonki, cztery łyżki solonego masła, bagietkę, plastry owoców karamboli do dekoracji, łyżkę soku z gwiazdy wschodu, posiekaną kolendrę oraz posiekaną natkę pietruszki.

Homara wolno rozmrażamy trzymając go w lodówce przez około 24 godziny. Po upływie tego czasu skorupiaka płuczemy i przecinamy na pół wzdłuż odwłoku. Połówki myjemy, usuwamy wnętrzności tak by zostało tylko białe, zwarte mięso. Mieszamy ze sobą masło oraz sok z karamboli i limonki i posiekane wcześniej zioła. Bagietkę kroimy w podłużne kromki. Mięso z homara smarujemy przygotowanym wcześniej masłem i wstawiamy do piekarnika lub kładziemy na grill elektryczny na około 10 minut. Gorącego homara podajemy z listkami kolendry i udekorowanego plasterkami karamboli.

Jako deser polecamy natomiast kruche babeczki z mąki z ciecierzycy i z karambolą. Do przygotowania kruchego ciasta do babeczek o średnicy 6 cm będziecie potrzebować 1 i 1/3 szklanki mąki z ciecierzycy, jedno jajko, 2 łyżki oleju kokosowego, jedną łyżkę cukru pudru, 3 łyżki jogurtu naturalnego. Nadzienie będzie się składało natomiast z jednego białka, dwóch łyżeczek cukru pudru oraz 3 czubatych łyżek serka homogenizowanego. Do dekoracji jeden owoc karamboli.

Kruche ciasto zagniatamy ręcznie do momentu aż stanie się miękki i plastyczne. Po wyrobieniu odstawiamy je na około 30 minut a w między czasie ustawiamy piekarnik na temperaturę 170 stopni i włączamy termoobieg. Ciasto dzielimy na kawałki, formujemy z nich kulki i dociskamy do środka foremki następnie wyklejając jej brzegi. Babeczki wstawiamy do nagrzanego piekarnika na około 8 minut. W między czasie należy przygotować farsz, którym wypełnimy ciasto. Białko ubijamy na sztywno wraz z cukrem pudrem i delikatnie dodajemy do niego serek homogenizowany. Po wyjęciu foremek z piekarnia nakładamy masę a na niej układamy plasterki karamboli. Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy jeszcze przez około 10 minut.